spadochrony bydgoszcz |pozycjonowanie stron |budynki gospodarcze

Czyżby kuzyn Benedykt

gotowe projekty domów |zaproszenia ślubne |pożyczki

„Czyżby kuzyn Benedykt nie wiedział o zmianach zaszłych na pokładzie statku, od chwili gdy kapitan Hull i jego załoga rozpoczęli niefortunne polowanie na wieloryba Oczywiście, wiedział. Był nawet na pokładzie, gdy „Wędrowiec" podpłynął do szczątków łodzi wielorybniczej. Załoga brygu zginęła więc na jego oczach.
Krzywdą dla niego byłoby twierdzenie, że pozostał nieczuły w obliczu straszliwej katastrofy. I nim również, tak jak i wszystkimi, wstrząsnął ten wypadek. Położenie kuzynki wzruszyło go głęboko. Uścisnął mocno i długo rękę pani Weldon, jak gdyby mówił „Nie bój się! Ja jestem tutaj i pozostanę przy tobie!"
Potem kuzyn Benedykt wrócił do swojej kabiny zapewne w tym celu, aby się zastanowić nad następstwami tego potwornego zdarzenia i znaleźć jakąś skuteczną radę. Wówczas właśnie zastąpił mu drogę wspomniany owad. Kuzyn Benedykt od dawna już zamierzał udowodnić wbrew zdaniu pewnych entomologów, że wyróżniające się swoją barwą karaluchy amerykańskie mają zupełnie inne zwyczaje niż właściwe karaluchy. Przystąpił więc natychmiast do badań, zapominając, że kiedykolwiek istniał jakiś kapitan Hull, który dowodził załogą „Wędrowca", i że obecnie ów nieszczęśnik zginął razem ze swoimi marynarzami. Karaluch zajął wszystkie jego myśli. Kuzyn Benedykt okazał mu tyle podziwu i uwagi, jak gdyby ten wstrętny owad był co najmniej złotym skarabeuszem.“(13)

<<<< Wydaje się że dzieje | Dla dzieci które oglądają >>>>

prepaid phone cards |Torby podróżne |garaże